Montaż klimatyzacji Tymbark

W życiu zdarzają się montaże, które podświadomie wywierają duży wpływ na nas. Właśnie montaż w Tymbarku odbił się w mojej pamięci bardzo wyraźnie. Temat w sumie był prosty, bo to zwykły strzał przez ścianę który widać na poniższych zdjęciach, jednak osobę którą spotkaliśmy zapamiętam do końca życia.

Z jednostki wewnętrznej nie mam zdjęć za co przepraszam

Właścicielem okazał się artysta, który kupił starą stodołę i postanowił przerobić ją na budynek mieszkalny. Temat wydaję się prosty i w dzisiejszych czasach dość popularny, ale sposób w jaki to robi potrafi zadziwić każdego człowieka. Ze starych desek które każdy by w piecu spalił, właściciel wydobywa piękno które w sklepie meblarski kosztowało by krocie. Kamienie obok których przechodzimy codziennie, tenże twórca właśnie potrafi dostrzec i zrobić z nich bufor ciepła obok pieca. Stare okna dużego formatu które “ktoś gdzieś coś”, On wykorzystał tworząc widok z łóżka wart setki tysięcy w luksusowych hotelach.

Dlaczego ten montaż wywarł na mnie tak duże wrażenie?

Żyjemy w pędzie i nie zwracamy uwagi na to co nas otacza i to co codziennie wyrzucamy do kosza. Z każdej klimatyzacji którą w sezonie zamontowałem, zostaje mi multum kartonu i styropianu. Zawożę to na wysypisko i w sumie tyle mnie interesuje, co się z tym potem dzieje. Jednak jakby na to spojrzeć z drugiej strony, to wyrzucam do kosza całkiem interesujące rzeczy. Ten właśnie styropian nieznacznie się nie różni od tego którym ocieplamy dom, albo patrząc dalej można domowym sposobem bez specjalnych maszyn przerobić go na papkę do uszczelniania. Przy dwójce małych szkrabów karton daje pole manewru do krainy przygód i spędzenie wspólnie czasu bez komórki i telewizora. Dziękuję właścicielowi za otwarcie trochę szerzej oczu. Styropian oczywiście za rok przywiozę 🙂

Pozdrawiam serdecznie, trzymajcie się 🙂

Montaż klimatyzacji Tymbark

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry